Łysek przez chwilę wciągał w nozdrza zapach kopalni, potem pogrzebał kopytem, a kiedy Kubok zdjął mu z oczu szmatę, obejrzał się zdziwiony. - Piękny koniczek! Szkoda go do kopalni! - rzekł drugi i poklepał Łyska po karku. - On tu albo oślepnie albo też niezadługo zdechnie. A szkoda by go było. - A pewnie! Koń długo nie wytrzyma w kopalni. To nie człowiek... - Tak, tak!... Człowiek wytrzyma, ale koń ni!
RSS
niedziela, 01 stycznia 2012